Ręka nie idzie
Kuba stał przed drzwiami przychodni. Jedną rękę schował głęboko w rękawie. Tak głęboko, że palców wcale nie było widać.
Mama kucnęła obok.
- Kuba, twoja ręka się schowała?
Kuba pokiwał głową.
- Ona nie idzie.
- A ty?
Kuba spojrzał na drzwi. Były duże i szklane. Za nimi ktoś cicho przesunął krzesło.
- Ja też trochę nie idę.
- Mogę iść obok ciebie - powiedziała mama.
Kuba przycisnął rękę do brzucha.
- Ale ręka zostaje.
- Na razie może zostać.
W poczekalni było jasno. Pachniało mydłem. Na ścianie wisiał obrazek z niebieską rybą. Ryba miała okrągłe oko i trzy bąbelki przy buzi.
Kuba usiadł bardzo blisko mamy.
- Ja nie dam ręki.
- Słyszę - powiedziała mama.
Buty Kuby
Z gabinetu wyszła pani w zielonej bluzie.
- Kuba?
Kuba szybko schował się za mamą.
- Nie ma Kuby.
Mama spojrzała w dół.
- Widzę buty Kuby.
Kuba popatrzył na swoje buty. Wystawały spod krzesła.
- To tylko buty.
Pani w zielonej bluzie uśmiechnęła się spokojnie.
- Dzień dobry, buty. Możecie jeszcze chwilę poczekać.
I wróciła do gabinetu.
Kuba odetchnął. Ale brzuch nadal miał twardy jak klocek.
Zamknął oczy.
- Jak nie patrzę, to mnie nie ma - powiedział.
Przez chwilę siedział bardzo cicho.
Z gabinetu dobiegło stuknięcie kubeczka.
Kuba otworzył jedno oko.
- Nie działa.
- Co nie działa? - spytała mama.
- Jak nie patrzę, to bardziej słyszę.
Mama podała mu palec.
- Możesz trzymać.
Z rękawa wysunęły się dwa palce Kuby. Tylko dwa. Złapały palec mamy.
- Tyle ręki idzie - powiedział Kuba.
- Tyle wystarczy na teraz.
Plaster Tosi
Obok siedziała dziewczynka. Miała czapkę na kolanach i plaster w gwiazdki na ręce.
Kuba patrzył na plaster.
Dziewczynka zauważyła.
- To mój.
Kuba milczał.
- Ja też powiedziałam „nie” - dodała dziewczynka.
Kuba wysunął nos zza mamy.
- I co?
Dziewczynka wzruszyła ramionami.
- Najpierw patrzyłam na podłogę. Ale podłoga była nudna. Potem znalazłam rybę.
Kuba spojrzał na obrazek.
- Tę?
- Tę. Ma oko jak guzik.
Kuba popatrzył uważniej. Ryba wyglądała, jakby mówiła: „Ja tylko patrzę”.
- Bolało? - spytał cicho.
Dziewczynka pomacała plaster.
- Było szczyp. Potem już plaster.
Kuba przełknął ślinę.
- Jak masz na imię?
- Tosia.
- Ja jestem Kuba. Ale moja ręka jeszcze siedzi.
Tosia pokiwała głową.
- Moja też długo siedziała.
Plan Kuby
Tosia wskazała obrazek.
- Ja liczyłam bąbelki.
Kuba policzył szeptem:
- Jeden. Dwa. Trzy.
Mama lekko poruszyła palcem, który trzymał Kuba.
- A ty co wybierasz?
Kuba spojrzał na rybę. Potem na rękę Tosi. Potem na swój rękaw.
- Palec mamy - powiedział.
Mama skinęła głową.
- Jest.
- Ryba w głowie.
- Może być.
- I plaster w gwiazdki.
Tosia podniosła swoją rękę.
- Dobry plan.
Kuba zmarszczył nos.
- To mój plan.
- No - powiedziała Tosia. - Twój.
Z gabinetu znów wyszła pani w zielonej bluzie.
- Kuba?
Kuba spojrzał na rybę. Potem na Tosię. Potem na mamę.
- Ryba zostaje tutaj - powiedziała Tosia.
Kuba wstał powoli.
- Ale mogę ją mieć w głowie.
Ręka nadal była blisko brzucha. Ale nie była już cała schowana.
Gwiazdki na ręce
W gabinecie stało krzesełko i mała poduszka na rękę.
Pani usiadła nisko.
- Na kolanach mamy czy sam?
- Na kolanach.
Kuba usiadł. Mama objęła go jedną ręką.
Pani pokazała pudełko.
- Plaster w misie czy w gwiazdki?
Kuba odpowiedział od razu:
- W gwiazdki.
Położył rękę na poduszce. Palce trzymały mamę bardzo mocno.
Pani powiedziała:
- Możesz powiedzieć „chwila”. Wtedy zatrzymam ręce i powiem, co dalej.
Kuba spojrzał na nią.
- Chwila.
Pani odsunęła ręce.
- Działa - powiedziała.
Kuba odetchnął.
- Teraz mój plan.
Zamknął oczy.
- Palec mamy. Ryba w głowie. Gwiazdki na końcu.
Pani mówiła spokojnie.
- Teraz dotykam ręki. Teraz będzie chłodno. Teraz krótkie szczyp.
Kuba zacisnął palce.
Szczyp.
- Już? - spytał szybko.
- Już po - powiedziała pani.
Kuba otworzył jedno oko.
Na ręce był plaster w gwiazdki.
Patrzył na niego długo.
- To mój plaster.
Mama dotknęła jego pleców.
- Twój.
- A ryba patrzyła ze mną.
W domu Kuba usiadł na dywanie. Zbudował z klocków małą poczekalnię. Jeden klocek był krzesłem. Drugi był obrazkiem z rybą.
Potem położył mały klocek na stole.
- To ręka - powiedział.
Mama usiadła obok.
- A co robi ta ręka?
Kuba schował klocek pod rękaw.
- Najpierw się chowa.
Potem wyjął go powoli i postawił obok klockowej mamy.
- Potem trzyma.
Dotknął swojego plastra.
- I ma plan. Palec, ryba, gwiazdki.